Warto odebrać list z sądu!

Dzisiaj, nieco powtórzony temat, ale zawsze trzeba to przypominać. Warto odebrać list z sądu! Bardzo często nie odbieramy listów z różnych instytucji. Różne są motywy takiego działania, najczęściej jednak jest to postawa „nie ma listu – nie ma problemu”. Nic bardziej mylnego. Nieodebrana korespondencja, prawidłowo zaadresowana i awizowana, po powrocie do sądu czy innej instytucji ma status skutecznie doręczonej. Nie zapoznanie się z jej treścią to często dopiero początek problemów.

Co się stanie, jeśli nie odbierzesz?

Załóżmy, że jest to list z sądu. Najczęściej – poza nielicznymi wyjątkami – jest adresowany poprawnie. Jeżeli adresat nie odbierze listu, to listonosz – najczęściej – pozostawia w skrzynce awizo. Jeżeli adresat wciąż nie odbierze przesyłki, jest ona awizowana po siedmiu dniach powtórnie. Następnie – po kolejnych siedmiu dniach – wraca do sądu. Przez chwilę nic się nie dzieje, zatem wydaje się, iż niebezpieczeństwo zostało zażegnane. Jednakowoż system działa powoli, lecz skutecznie. Taka przesyłka pozostaje w aktach z adnotacją „awizowano, nie podjęto w terminie”. Skutek jest jednak taki, jakbyśmy przesyłkę odebrali i sprawie nadaje się dalszy bieg. Wynika to wprost z Kodeksu postępowania cywilnego, który w artykule 139 przewiduje tak zwane doręczenie zastępcze. Ma ono zastosowanie wówczas, gdy nie ma możliwości doręczenia korespondencji sądowej adresatowi w sposób wskazany w przepisach (między innymi osobiście czy też dorosłemu domownikowi). Dla skutecznego zastępczego doręczenia przesyłki, należy ją złożyć w urzędzie pocztowym lub lokalu organu gminy, jednocześnie pozostawiając na drzwiach adresata lub w skrzynce listowej zawiadomienie gdzie i kiedy pismo pozostawiono, wraz z pouczeniem, że należy je odebrać w terminie siedmiu dni od dnia umieszczenia zawiadomienia. W razie gdy korespondencja nie zostanie odebrana, czynności należy powtórzyć.

A jeśli przegapiłem awizo?

Od powyższej reguły nie ma odstępstw. Są oczywiście możliwości rozwiązania problemu nawet jeśli byliśmy na dłuższym wyjeździe i po prostu termin na odbiór przesyłki minął. Dzieje się tak, ponieważ domniemanie zgodnie z którym korespondencja sądowa dotarła do adresata, może być obalone. Niemniej jednak powinno się przedstawić takie środki dowodowe, które stwarzałyby pewność, bądź choćby wysokie prawdopodobieństwo, że nie mieliśmy żadnej wiadomości o miejscu złożenia przesyłki, przez co jej nie odebraliśmy.

Ale zadziałać można jedynie wtedy, kiedy będziemy odbierać każdą następną przesyłkę i to niezależnie od jej nadawcy. Naprawdę. List zazwyczaj nie gryzie  i nie jest sam w sobie groźny. To co miało się wydarzyć już się wydarzyło, zaś zapoznanie się z tym co napisano w liście niejednokrotnie daje szanse obrony.

Dla przykładu. Jeśli w liście z sądu był na przykład nakaz zapłaty i nie zareagujemy odpowiednio, to następna przesyłka będzie już od komornika. Z tej drugiej przesyłki dowiemy się nie tylko o zajęciu rachunku bankowego, czy też wynagrodzenia. Dowiemy się również jaki sąd wydał nakaz zapłaty, kiedy został ten nakaz wydany, pod jaką sygnaturą. Jest w niej również szereg pouczeń, które należy przeczytać. I najprawdopodobniej niestety będzie trzeba wszystko – co do grosza – zapłacić.

Odbierajcie więc przesyłki sądowe mimo wszystko i za wszelką cenę. Dzięki temu dowiecie się jakie postępowanie się toczy przeciwko Wam. A z następnych artykułów dowiecie się jak się można bronić.

Aby być na bieżąco z nowościami, polub naszą stronę

Pozwól sobie pomóc, wypełnij formularz

Skomentuj

komentarzy