Temat może trochę dosadnie sformułowany, ale nie możemy udawać że tego problemu nie ma niestety. Wyobraźcie sobie sytuację, gdy podczas rozliczania imprezy okolicznościowej dowiadujecie się od Gości że istnieją podejrzenia iż Wasz personel „poczęstował” się tym co było dla nich przygotowane. Innymi słowy albo Goście nie dostali tego co im się należało według umowy, albo też w tajemniczych okolicznościach to co zostało ze stołów zabrane znacznie zmniejszyło swoją ilość.

Powszechną – zwłaszcza w naszych polskich warunkach – praktyką jest że wszelkie pozostałe po imprezach okolicznościowych dania, ciasta, owoce, napoje pakuje się Gościom do domu. W takich okolicznościach często zdarza się że personel przywłaszcza sobie część tych dóbr, licząc na to że Goście się nie zorientują. I często tak jest. W całym zamieszaniu związanym z przyjęciem, organizator w ogóle nie kontroluje tego co dostaje z powrotem, czasem też rozdziela towar między rodzinę aby pozbyć się kłopotu i tak dalej. Nie zmienia to jednak faktu że – niezależnie od tego czy Gość się zorientuje czy nie – wspomniany na początku proceder należy ukrócić.

Pytanie tylko jak to zrobić? Doświadczenie dyktuje że najlepszym rozwiązaniem jest niedopuszczenie do sytuacji aby raz wydane dania w jakiejkolwiek postaci wracały do kuchni. Najlepiej jeśli kelnerzy od razu popakują to co pozostało w jednorazowe opakowania i pozostawią na specjalnie na tą okoliczność przygotowanym stole. Przy każdym weselu czy innej imprezie jest gospodarz, który będzie czuwał nad tym aby pozostałe dania odpowiednio zabezpieczyć. W razie wątpliwości zawsze możemy powołać się na przepisy sanitarne (notabene zgodnie z prawdą, bo wiadomo że nic do kuchni z sali wrócić nie może). Jeżeli zaś chodzi o alkohol to wystarczy do dyspozycji Gości oddać niezależne i zamykane pomieszczenie do którego – na czas imprezy oczywiście – dostęp ma tylko gospodarz bądź osoba przez niego upoważniona.

Skomentuj

komentarzy