Bezczelność niektórych firm windykacyjnych nie zna granic. Ostatnio naszemu klientowi BEST S.A przysłał niesamowitą propozycję ugody. Dawno przedawniony i do tego wątpliwy dług wygrzebuje się z archiwum i wysyła się do klienta propozycję ugody.

Dlaczego dług jest wątpliwy? Wynika to ze sposobu w jaki przenosi się takie wierzytelności. Odbywa się to poprzez zawarcie umowy cesji, której przedmiotem nie są poszczególne wierzytelności tylko całe ich pakiety. W tych pakietach często znajdują się zobowiązania dawno spłacone, które znalazły się tam tylko dlatego że ktoś kiedyś nie rozksięgował na przykład kilku groszy, wpłata wpłynęła o kilka dni później i pozostały drobne odsetki do spłaty, bądź też ktoś po prostu nie zamknął kredytu. Takie „długi” najczęściej sprzedaje się umieszczając w umowie cesji ich wartość początkową. A potem nikt już nie kłopocze się faktycznym rozliczeniem takiego zobowiązania.

Dlaczego z archiwum? A to wystarczy spojrzeć  na pieczątkę pod pismem przewodnim (przepraszam – nie pieczątkę – wdrukowany obraz z podpisem). Asystent  do spraw zarządzania archiwum dumnie brzmi…

Piętnaście lat. Kawał czasu na skuteczną egzekucję – prawda? Skoro jednak nie mamy odwagi pójść z tym do sądu to może w inny sposób? Oto list przewodni z niesamowitą propozycją zaoszczędzenia 127,54 zł. Tylko brać i korzystać z okazji:

ugoda z BEST

Wraz listem przewodnim otrzymujemy „ugodę”. Przyjrzyjmy się kolejnym paragrafom tej „ugody”, której jedynym beneficjentem jest BEST S.A. Pominiemy tutaj konieczność dowodzenia faktów w ewentualnej sprawie sądowej bo to jest temat na osobny wpis.

§1

Mamy tuta j pierwotnego wierzyciela z którym klient jakoby zawarł umowę kredytu i kwotę rzekomego długu. Następnie podana jest całkowita kwora zobowiązania z wyliczeniem jej składników. Najciekawsze są koszty sądowe i koszty zastępstwa procesowego. Tych nikt nie może sobie doliczyć samodzielnie bez wyroku sądu. Że co? Że może była jakaś sprawa w sądzie? To dlaczego nie wszczęto egzekucji komorniczej? Dlaczego nie powołano się na sygnaturę sprawy? A może jednak nie było żadnej sprawy? Wówczas koszty się nie należą. Podając kwotę odsetek też wypadałoby napisać jak je wyliczono. Ale pewnie się czepiamy. Wszak BEST jest wzorem cnót wszelakich i tylko przypadkiem tak żongluje datami żeby wydawało się że dług jest świeży.

W ustępie 2 z kolei klient ma uznać swój dług. Dlaczego? Bo tak. Jest przecież „bezsporny” co jasno wykazano powyżej. Czyli ma przyznać się że wisi komuś kasę na prawie 3700 złotych.

§2

Litościwy BEST rozkłada „dług” na raty i obiecuje że naliczy odsetek za czas trwania ugody. Chyba że klient się spóźni jeden dzień z wpłatą…

§3

BEST zastrzega że jak się klient spóźni z wpłatą (wynika z tego że chociaż o 1 dzień) to całe zobowiązanie stanie się wymagalne. Co to oznacza? Ano ni mniej ni więcej to, że z takim papierem BEST pójdzie do sądu i… uzyska nakaz zapłaty. Tak. Ten dokument do tego wystarczy. Można się przed takim nakazem jeszcze obronić (przed innymi również), ale samemu trudno i lepiej jest zostawić to innym.

§4

To po prostu zgoda na udostępnienie naszych danych osobowych. Wszystkim. Absolutnie wszystkim. Dzięki niej litościwy BEST być może zaproponuje pożyczkę oddłużeniową? Jakaś „Koniczynka” ? Kto wie? Wówczas taki niepewny dług stanie się zupełnie realnym i możliwym do egzekucji zobowiązaniem.

§5

Na szczęście istnieje, bo co by to było gdyby takie ugody można było zawierać jednostronnie?

Poniżej skany owego doniosłego dokumentu:

Scan 1 Scan2

Reasumując. Jeżeli zobowiązanie nie jest bezsporne, to ugoda z BEST, ugoda z KRUK, ugoda z GetBack, ugoda z ULTIMO, ugoda z HOIST, ugoda z firmą windykacyjną jakąkolwiek, może przynieść więcej szkody niż pożytku.

Aby być na bieżąco z nowościami, polub naszą stronę

Pozwól sobie pomóc, wypełnij formularz

 

Skomentuj

komentarzy

2 thoughts on “Ugoda z firmą windykacyjną. Czy warto?

Comments are closed.